POLSKIE MIASTA - GŁOGÓW
Głogów zanim jeszcze stał się miastem był grodem, twierdzą obroną, otoczoną wałem z ziemi, drewna i kamieni, jednym z wielu takich miejsc chroniących ludność słowiańskiego plemienia Dziadoszan, mieszkającego nad Odrą. Pod koniec X wieku przeżył on swoje pierwsze przeobrażenie. Polanie, pod wodzą Mieszka I, tworząc zręby państwa polskiego zdobyli gród, zburzyli go i zbudowali nowy na wyspie odrzańskiej, w dorzeczu Odry i Baryczy. Stał on się wówczas jednym z kilku grodów obronnych usytuowanych nad Odrą i broniących zachodniej granicy Polski, a zarazem ważnym ośrodkiem państwowym. Wcześnie też odnotowany został w historii, zawsze jako obiekt ataku kolejnych władców niemieckich i czeskich. W czasach Bolesława Chrobrego dwukrotnie opierał się nawale germańskiej, 1010 i 1017 roku, co barwie opisał zachodni kronikarz. Z jego to wałów obserwował Chrobry jak bezsilnie wojska cesarza Henryka II musiały odejść z niczym. Największą i najbardziej znaną była słynna obrona Głogowa w 1109 r., kiedy to mieszkańcy grodu skutecznej odpierali ataki wojsk cesarz Henryka V, nie bacząc na to, że cesarz kazał przywiązać do maszyn oblężniczych synów mieszczan głogowskich wydanych mu w charakterze zakładników. To strategiczne znaczenie grodu spowodowało, że stał się on nie tylko znaczącym ośrodkiem administracji państwowej (siedzibą kasztelanów) i kościelnej (kolegium kanoników), ale utworzono tutaj marchię graniczną podlegającą bezpośrednio panującemu.
Później nastąpiły dwa wydarzenia, które zdecydowały o przyszłości Głogowa. Po śmierci Bolesława Krzywoustego Polska został podzielona pomiędzy jego synów i z jego synów i z czasem Głogów stał się stolicą odrębnego państwa. Niemal równocześnie osłabła moc Niemiec, które też uległy rozproszeniu na małe, zwalczające się księstwa. Ostatni najazd germański miał miejsce w 1157 roku, a głogów został wówczas zdobyty i spalony. Później znalazł się on w dzielnicy śląskiej, którą władali wnukowie Krzywoustego i ich następcy. Powoli ziemie te dźwigały się z ruin. Za rządów Henryka Brodatego i Henryka Pobożnego na urodzajne ziemie głogowski zaczęli przybywać osadnicy. Napływali z Zachodu, głównie z Niemiec, sprowadzani przez piastowskich książąt śląskich, którzy widzieli w tym jedyną możliwość zagospodarowania wyniszczonych długoletnimi wojnami ziem. Oraz więcej rzemieślników i kupców osiedlało się na głogowskim podgrodziu i osadach ulokowanych naprzeciw niego, na lewym brzegu Odry i ... coraz mniejsze znaczenie posiadał sam gród, który nie miał już przed kim bronić jego mieszkańców, a stał się jedynie siedzibą władzy. Z chwilą więc, kiedy w wyniku dalszych podziałów kraju, głogów został samodzielnym księstwem, pierwszy książę głogowski Konrad postanowił założyć nowe miasto na lewym brzegu Odry w miejscu dotychczas istniejących tam osad.
Decyzja księcia Konrada miała dla głogowa ogromne znaczenie. Głogów zamieszkały dotychczas prawie wyłącznie przez ludność polską, stał się wyłącznie, stał się miastem o charakterze wielonarodowym. W nowo wybudowanym mieście utworzyły się trzy dzielnice: niemiecka, w centralnej części miasta, polska - w jego wschodniej części (ulica Polska i bardzo obszerne Przedmieście Polskie) oraz żydowska - pobliżu zamku i klasztoru Dominikanów. Ale nie miały one charakteru zamkniętego i ludność tych trzech narodowości mieszała się i mniej lub bardziej zgodnie współżyła.
Odtąd miasto rozwijało się i bogaciło, a w 1331 r. Mieszczanie odkupili prawa należące do dziedzicznych wójtów i Głogów stał się miastem rządzonym przez rad miejską na czele z wybranym burmistrzem. W Głogowie kwitło rzemiosło, głównie tkactwo i handel, przeważnie z Wielkopolską. W mieście obok Niemców, Polaków, Żydów osiedlali się również Czesi i Węgrzy. Wraz z wzrostem zamożności mieszkańców ich synowie nie poprzestawali już na nauce w miejscowych szkołach, ale wielu z nich udawało się na dalsze studia najczęściej do Krakowa. Jan z Głogowa, Mikołaj Manko, Andrzej Schoneus zostali z czasem profesorami Akademii Krakowskiej. Wielu z jej absolwentów wracało później na Śląsk i przenosiło tutaj kulturę renesansowego Krakowa.
Po wymarciu dynastii piastowskiej miasto poddane zostało najpierw Habsgurgom, a od 1740 r. Pruskim Hohenzolernom. Tylko przez kilkanaście lat rządzili tutaj Jagiellonowie - późniejsi Polscy królowie Jan Olbracht i Zygmunt Stary. Ten ostatni sprawował swoje rządy osobiście i pozostawił u mieszkańców dobre wspomnienia. Przywrócił spokój i porządek skutecznie walcząc z rozpanoszonym wówczas rozbójnictwem, zreformował prawo, system monetarny i wprowadził właściwy mu rozsądek i ład. Po uzyskaniu korony polskiej zwrócił jednak księstwo swojemu bratu, królowi czeskiemu i węgierskiemu Władysławowi. Dalsze lata przyniosły miastu wzrost potęgi gospodarczej opartej na handlu tranzytowym z Polską. W XVII wieku działał tutaj wybitny poeta niemiecki Andrea Gryphius. Z Głogowa pochodził również polski historyk, chociaż niemieckiego pochodzenia, poeta, lekarz, pedagog i dyplomata - Joachim Pastorius.
W XVII wieku miasto zostało otoczone systemem umocnień wojskowych i stało się twierdzą. Zniszczono jego przedmieścia i zahamowano rozwój na wiele lat. Było zdobywane przez liczne woska pruskie, szwedzkie, francuskie, austraickie i rosyjskie. Kolejno musieli uchodzić z niego katolicy i protestanci. Tak jedni jak i drudzy chronili się za bliską granicą polską i byli u nas dobrze przyjmowani przez swoich współwyznawców. To samo działo się równierz z żydami i może to to właśnie ta bliskość granicy z Piolską - państwem wielonarodowym o ugruntowanej tradycji tolerancji religijnej - sprawiała, że głogów był dla nich wszystkich tak atrakcyjnym miejscem pobytu.
Przełom XVIII i XIX wieku nie przyniósł spokoju mieszkańcom miasta. W okresie wojen napoleońskich miasto - twierdza znowu było oblegane i niszczone. Kwaterowali tutaj polscy legioniści Henryka Dąbrowskiego i szwoleżerowie Jana Leona Hipolita Kozietulskiego. Odwiedzał go kilkakrotnie cesarz Napoleon I, a jego syn hr. Colonne - Walewski uwięziony został w głogowskiej twierdzy w chwili gdy na polecenie rządu francuskiego udawał się do przywódców powstania listopadowego. Taki sam los spotkał generałów Nadalińskiego i Umińskiego, którego ucieczka z twierdzy stała się sławna oraz wielu oficerów polskich powstań narodowych, ale i niemieckiego poetę Fritz?a Reutera, który w Głogowie pokutował za studencką konspirację.
W okolicznych wsiach mieszkało jeszcze ciągle wielu Polaków, ale samo miasto stawało się coraz bardziej niemieckie. Jeszcze wprawdzie w połowie XIX wieku w miescowym gimnazjum uczono języka polskiego (był on niezbędny do utrzymywania stosunków handlowych z Wielkopolską), a jego uczniowie zakładali organizacje konspiracyjne i uciekali do powstania styczniowego. Jeszcze wydawano tutaj polsckie książki. Jednak na początku XX wieku w Głogowie mieszkali już tylko nieliczni Polacy.
Wiek XIX to jednak dla Głogowa nie tylko okres wojen, oblężeń i przemarszów wojsk, ale przede wszystkim wielkich przeobrażeń miasta. Bardzo długo trwały starania władz miejskich o zniesienie ogromnie ograniczających jego rozwój umocnień twierdzy. Stopniowo jednak najpierw w 1873 r. Rozszerzono obszar miasta na wschód, a 1902 r. Zniesiono umocnienia, co pozwoliło na ekspansję na okoliczne tereny i jego normalny rozwój. W drugiej połowie XIX wieku głogów uzyskał połączenia kolejowe z okolicznymi miejscowościami, stając się ważnym węzłem kolejowym. W mieście zaczęły powstawać zakłady przemysłowe, w tym bardzo znane zakłady poligraficzne Flemminga, rozwinęło się budownictwo. Pewne zahamowanie tego rozwoju miasta można odnotować dopiero w okresie międzywojennym, a związane to było z ogólnym kryzysem gospodarczym jal też i odcięciem Głogowa od naturalnych zbytów w Polsce. Dojście do władzy nazistów spowodowało stopniowe przestawienie się zakładów przemysłowych na produkcję wojenną. Rozpoczęto planową i zbrodniczą dyskryminację ludności żydowskiej.
Potem była druga wojna światowa. W Głogowie znowu znaleźli się przedstawiciele wielu narodów, tylko, że tym razem nie przybyli tu dobrowolnie. Byli to Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Francuzi i Żydzi przywiezieni do pracy niewolniczej w miejscowych zakładach przemysłowych. Pod koniec wojny władze nazistowskie postanowiły uczynić Głogów twierdzą. Prawie cała ludność cywilna została w mroźnym styczniu 1945 r. Wysiedlona z miasta i skazana na poniewierkę. Podczas trwającego sześć tygodni oblężenia miasto zamienione zostało w gruzowisko. Z trzydziestu trzech tysięcy mieszkańców pozostało niespełna dwa tysiące osób. Nie było gazu i energii elektrycznej. Zniszczono mosty rozebrano tory kolejowe, a drogi wylotowe poprzecinano zaporami przeciwczołgowymi i zaminowano. Wszędzie leżały trupy ludzi i koni. Pełno było min i niewypałów. Na każdym kroku groziła śmierć.
Kiedy w dniu 1 kwietnia 1945 r. Złożył broń ostatni oddział niemiecki, w mieście poza kilkoma osobami przebywającymi na robotach przymusowych, których nie zdążono wysiedlić nie było Polaków. Władzę objął radziecki Wojskowy Komendant Miasta. Pierwsza polskie władze przybyły tutaj dopiero 1 maja 1945 r. Byli to: Władysław Marzec - Pełnomocnik rządu RP na Obwód II w Głogowie i towarzysząca mu grupa 23 pracowników. Kilka dni później przybyła do Głogowa druga grupa osób z Jarocina. Na jej czele stanął Eugeniusz Hoinka, który zaostał pierwszym burmistrzem powojennego Głogowa.
Odtąd dla ciągle przybywających mieszkańców miasta rozpoczął się okres bardzo trudnej pracy. Trzeba było zaczynać wszystko od początku. Stopniowo jednak Głogów dźwigał się z gruzów. Rozwijał si przemysł, powstawały nowe dzielnice mieszkalne, przybywało ludności. Ale mimo tej uporczywej pracy, pomimo upływu prawie 50 lat, pomimo tego, że miasto liczy już blisko 80 000 mieszkańców, ciągle widać w nim okrutne ślady ostatniej wojny. I zanim znikną, powinny nam ciągle przypominać, do czego prowadzi brak tolerancji i nienawiść. Miasto, w którym przez wieki współżyli ze sobą przedstawiciele przedstawiciele co najmiej czterech narodów i w którym ścierały się interesy kilku państw, zasługuje na to, aby stać się symbolem pokoju i pojednania ludzi.
STRONA DOMOWA
Źródło: Janusz Chutkowski, glogow.com.pl